środa, 01 października 2008
sobota, 10 maja 2008
szukam ale nie znajduję

usilnie szukam, ale nie znajduję - w myśl zasady może, że im bardziej się staramy, tym mniej się udaje...

więc ja nie znajduję i nie widzę... plusów bycia samotnym :(

od wczoraj mnie to męczy, bo od wczoraj siedzę sama w pustym domu, czekając na... znak zniebios, na sygnał, na coś co potwierdzi moją teorię że jednak z kimś byłoby fajniej. Włączam magnetofon (dla tych co nie znają-odtwarzacz muzyki z nośnika w postaci taśmy magnetycznej , technika nieco wyższa niż adapter, nieco odleglejsza od odtwarzaczy CD i mp3 ;)... no i włączam tę kasetę, na chybił trafił, a tam moje licealne bodajże jeszcze nagrania i "don't walk away from me" and "all for love". Kurde, czy wszystko musi mi przypominać, że jestem sa-ma...

no wiem, nowe życie przede mną. nowe miasto, nowa praca, nowe absorbujące i pewnie też stresujące obowiązki, nowe miejsca, nowe ścieżki, nowe doznania... mam tylko nadzieję, że w tym nowym wydaniu będę jeszcze zdatna do poznania :)

a zatem do poznania... i kto wie, pewnie odezwę się stamtąd - ale to będzie dopiero w czerwcu. no to pa...

piątek, 25 kwietnia 2008
z cyklu "raz w miesiącu" :)

ze zmianą pracy jest... jak z odejściem ze związku ... być może - to na razie tylko moje spekulacje. Bo o ile ze związku nie odchodziłam, o tyle z pracy tak... dziś po raz pierwszy w życiu właśnie zwolniłam się...

po 4,5 latach...

dziwne uczucie. euforia i ulga pomieszana z bojaźnią ale jednocześnie też ciekawością, jak będzie w nowym miejscu, nowym mieście, w nowym otoczeniu, wśród nowych ludzi.

będzie dobrze :) i tej wersji się trzymam

wtorek, 25 marca 2008
prawda w oczy

dawno  mnie nie było w mojej własnej bajce... bo pomyślałam i dalej zresztą myślę, że najwyższa pora zacząć pisać inną, wspólną z kimś..., ale na myśleniu na razie się kończy :)

wiosna, wiosna, nadchodzi, powoli bo powoli ale idzie, czuję jej oddech na plecach ;)

p.s. A tak na marginesie poproszę instrukcję obsługi dla gatunku zwanego "mężczyzna". Panowie, zaglądacie tutaj może... wiem, wiem, że to pobieżna moja charakterystyka, ale powiedzcie mi, czy ja na pierwszy rzut oka wydaję się dziwna, inna i niedostępna, czy jednak przy bliższym poczytaniu coś tam zyskuję?

tylko bez ściemy, naga prawda i krytyka - przyjmę wszystko na klatę

wtorek, 12 lutego 2008
Pan Klient cd.

Pojawił się znowu...

i znów jesteśmy na Ty? :)

piątek, 08 lutego 2008
raz w miesiącu

raz w miesiącu (co najmniej raz w miesiącu) będę tu coś wpisywać, dobrze? tak od siebie i dla siebie ;)

koniec wpisu :)

p.s. chciałabym się zakochać, bo... już zapominam jak to jest... się zakochać

piątek, 25 stycznia 2008
szukam partnera życiowego

serio :)

jestem niegłupia, wykształcona (mgr inż.), mam pracę (której jakby chwilowo nie lubię, ale to jakby pomińmy - może zresztą wkrótce to zmienię)

nie mam mieszkania, domu, ani działki - tzn. nie jestem właścicielem żadnej nieruchomości - może z tej prostej przyczyny, że primo: nie znalazłam jeszcze swojego miejsca - tzn. miejsca, w którym chciałabym osiąść, secondo: nie zaciągnęłam kredytu - bo... wiązałoby mnie to na 20-30 lat co najmniej, a nie bardzo lubiłabym chyba takie związek (co innego związek z istotą żywą - tu byłabym chyba skłonna na tak długie związanie) a poza tym wszystkim zamierzam kiedyś coś zakupić za gotówkę :)

zanim jednak coś zakupię i osiądę w fotelu babci, chcę popodróżować - z grubsza plan jest taki, żeby zwiedzić trochę świata, a może nawet spory jego kawałek - jak się uda i będą chęci

partner natomiast ma być życiowy - tzn. również niegłupi :), nie musi posiadać włości, wystarczy trochę oszczędności, aha - i powinien mieć w miarę sprecyzowany plan życiowy - tak żebysmy razem mogli znaleźć jakiś niegłupi kompromis

to tak z grubsza i na razie ;)

środa, 23 stycznia 2008
szukam wspólnika z wkładem finansowym :)

http://www.creteteam.com/pl/cafe_vafe_4sale.htm

Ja ze swej strony oferuję prowadzenie tej knajpy i…

miejsce noclegowe, jakbyście chcieli mnie tam kiedyś odwiedzić...

 

Rozważam tylko poważne oferty J

co lubię robić najbardziej? i dlaczego ludzie się nie rozumieją...

chciałam napisać o tym, dlaczego ludzie się kłócą, a raczej sprzeczają o drobiazgi, o jakieś zachowania, o fochy itp. - ale  w sumie to byłoby pisanie o skutkach, a nie o przyczynach...

więc będzie o przyczynach niezrozumienia :)

nie jestem psychologiem ani socjologiem, nie zajmuję się analizą zachowań i osobowości, ale interesuje mnie to... bo lubię ludzi obserwować, (nie mylić jednak z oceniać ;) lubię na nich patrzeć i dziwić się za każdym razem, jak bardzo jesteśmy różni, jak każdy z nas jest inny

i chyba w tym tkwi problem, a jednocześnie fenomen ludzkiego gatunku ;)

że będąc innymi nie jest nam łatwo zaakceptować inność drugiego, że będąc w towarzystwie innych chcemy w głebi serca pozostać sobą, choć nie do końca wiemy, czy takie zachowanie zostanie zaakceptowane, czy przypadkiem nie zostaniemy wyśmiani, a co gorsza nie polubią nas...

więc robimy coś wbrew sobie, naginamy się, udajemy, symulujemy, że jest OK - bo środowisko tego od nas wymaga, bo na naturalność nie ma miejsca, bo przyjmowanie reguł świata wydaje się być obowiązkiem, od którego nie ma ucieczki

i stąd właśnie biorą się nieporozumienia... że tak ciężko być nam sobą w dzisiejszych czasach

i odpowiedź na pytanie: co lubię robić najbardziej?

Być sobą :)

wiem, że to brzmi banalnie, niekonkretnie i bez sensu... ale nic mądrzejszego nie przychodzi mi do głowy

Kiedyś odpowiadałam sobie na to pytanie, że lubię majsterkować. No i jeszcze myśleć - ale niestety za to nie płacą ;)

peesik.

Już wiem. Najbardziej w życiu (na dzień dzisiejszy) lubię podróżować :) i dosłownie, ale to dosłownie poznawać nowe miejsca.

piątek, 11 stycznia 2008
ilu z nas tak ma...

własny "gabinet", komputer, wygodne biurko i fotel, służbowy samochód i telefon, godziny pracy "płynne", czyli raczej więcej niż 8h/dobę, ale za to problemy z uzyskaniem urlopu w wybranym terminie niewielkie (i nawet urlop czasami w wymiarze ponad 26 dni w roku), dość ugruntowana pozycja w zawodowym środowisku, dobre relacje z szefem i współpracowikami...

wszystko jest niby OK :)

tylko dlaczego satysfakcja taka mała, dlaczego nie ma w tym pasji, dlaczego nie ma ciekawości i chęci, by odkrywać coś nowego...

tak wiem, mam syndrom zawodowego wypalenia i widmo zbliżającej się w tym roku zmiany kodu ;)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10